Zdrowie i Uroda

AZS – jak pozbyć się dziada!

Lekarze każdą wysypkę u dziecka zinterpretują jako AZS. Jedni mówią, że samo przejdzie, inni, że tego się nie da wyleczyć, ale wszyscy zgodnie twierdzą, że u podłoża AZS może leżeć alergia (nie musi!), a przypadki, u których najprostsze testy alergiczne eliminują takie podłoże, mają krótko mówiąc przesrane.

Z biegiem czasu mogę powiedzieć, że przypadek mojej córki nie jest taki zły. Będąc członkiem grupy na Facebooku Atopowe Zapalenie Skóry, Alergia, Grupa wsparcia dla rodziców – czytałam o dramatycznych historiach dzieci i dorosłych. Dzieci kompletnie odsunięte przez rówieśników w szkole, ludzie dorośli błagający o pomoc, mając za sobą próby samobójcze. Członkowie radzili na podstawie własnych doświadczeń, ale tylko podając nazwy „leków” i sposobów, by złagodzić OBJAWY. Dlaczego napisałam „leków” w cudzym słowu? Bo lek powinien WYLECZYĆ  a nie zaleczyć. Opieramy się tylko na opiniach pseudo lekarzy (analogicznie, też nie nazwę kogoś lekarzem, kto chce jedynie złagodzić dolegliwość), którzy nie drążą tematu, nie chcą nawet spróbować poznać przyczyny!! Żaden z naszych dermatologów i alergologów  nie zlecił badań poza najprostszym testem na alergie Ige zależne (który oczywiście nic nie wykazał). Dla mnie jest to nie do pojęcia. Nie tyczy się to tylko dermatologów (choć i ja przez 10 lat bujałam się od jednego „specjalisty” do drugiego, którzy tylko zmieniali kremy), ale i innych specjalizacji.

Do rzeczy

Po pierwsze, szukamy przyczyny! I nie przestajemy choćby miało nam to zająć całe lata!

Po drugie, zaczynamy od alergii (jako najczęstsze podłoże), ale nie kończąc na najprostszym teście alergicznym, czyli na alergie Ige zależne. Od tego zaczynamy, bo każdy alergolog czy dermatolog da nam skierowanie. Najlepiej, jeżeli są to zarówno testy z krwi, jak i testy skórne. Jako ciekawostkę powiem wam, że w Niemczech moja Maja ma zlecone testy z krwi, skórne i prowokacje pokarmowe na oddziale (ze względu na to, że u tak małych dzieci -15 miesięcy – trudno jest wykryć alergię na podstawie badań). Badane mogą być również nietolerancje pokarmowe laktozy, fruktozy czy glutenu – powinien was pokierować alergolog, ewentualnie skierować do gastrologa, bo nietolerancje pokarmowe dają trochę inne objawy, typu zaparcia/biegunki etc.

Po trzecie, jeżeli wyżej wspomniane testy na alergie Ige zależne nam nic nie wykazały, to robimy testy na alergie opóźnione (czyli Igg zależne). Wiedzieliście, że matki są w stanie przekazać przeciwciała na alergie Igg (a nie Ige) zależne we własnym mleku? Dlatego zlecana jest matkom dieta eliminacyjna, dzięki czemu, przy okazji matka może się dowiedzieć o własnych alergiach. Wracając do definicji, alergie Igg to te, które dają objawy po kilku dniach. O ile alergię Ige (opisana wyżej)  jest stosunkowo łatwo wykryć samemu, bo reakcja na alergen powinna pojawić się w ciągu 24h w postaci wysypki, pokrzywki, czerwonych plam na skórze, problemów oddechowych, czy w skrajnych przypadkach wstrząsu anafilaktycznego, tak alergie Igg są bardzo, ale to bardzo trudne do wykrycia. Trzeba prowadzić dziennik spożywanych pokarmów, żeby po kilku tygodniach, a nawet miesiącach, znaleźć jakąś zależność. Możemy sprawę sobie ułatwić i wykonać testy na alergie opóźnione (czasem błędnie zwane nietolerancjami). Jest dużo laboratoriów, które oferują tego typu badanie. Niestety cena jest dość wysoka, bo waha się w zależności od ilości badanych alergenów od 400 – 1800zł. I tutaj dam wam radę: zobaczcie na stronie danego laboratorium lub zadzwońcie i poproście o wykaz alergenów, które zostaną przebadane. Nie warto robić badań na alergeny, z którymi nigdy nie miało się styczności. Szczególnie u małych dzieci, które mają bardzo ograniczoną dietę. W przypadku mojej córki (15 miesięcy) nie warto robić badania za 1800zł,a za 900zł. I tutaj kolejna ważna informacja a propos wieku: dzieci powinny ukończyć 12 miesięcy i być ponad 9 miesięcy od ostatniego szczepienia. Zasięgnąć musicie też porady, czy leki antyhistaminowe i sterydy jakie brało dziecko mogą wpłynąć na wyniki. My po konsultacji telefonicznej dowiedzieliśmy się, że przed wykonaniem testu musimy zrobić badanie na Igg całkowite, bo tylko wynik w normie pozwoli na poprawne sprawdzenie alergii.

Dalej, jeżeli wyszło w teście dużo silnych alergii Igg, to oczywiście musimy sięgnąć porady dietetyka, aby wyeliminować pokarmy, na które organizm jest nadwrażliwy i jednocześnie dobrze zbilansować dietę. Duża nadwrażliwość organizmu na spożywane pokarmy daje sygnał, że w przewodzie pokarmowym coś się dzieje nie tak jak powinno. Nie myślcie, że sama dieta załatwi sprawę. Należy zbadać stan jelit. Niestety nikt wam tego nie zleci w gabinecie lekarskim… Badamy: pasożyty, mikroflorę jelit (bakterie, wirusy i grzyby), zonulinę. Pasożyty produkują ogromną ilość toksyn, które muszą mieć ujście. Skóra pełni rolę wydalniczą wiec pozbywa się toksyn z organizmu. W efekcie mamy przeróżne egzemy, alergie skórne, etc. Zatem wybijamy dziada pasożyta i przerost złych bakterii i grzybów. Zonulina powie nam czy nasze jelita przepuszczają cząsteczki pokarmu (a nie powinny). Jeżeli tak się dzieje, nasz organizm atakuje te cząsteczki, bo traktuje je jako ciało obce, i tworzy przeciwciała. Nasze ciało jest w stanie ciągłej walki, a jednocześnie nie wchłania dostatecznie dużo składników odżywczych. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: antybiotyki, żywność zmodyfikowana, duża ilość cukrów, często mamy swoje ulubione produkty, których  nadmierne spożycie powoduje przerost danej bakterii. Dzieci urodzone przez cesarskie cięcie nie nabywają odpowiedniej flory bakteryjnej, bo nie przechodzą przez kanał rodny. Udajcie się z wynikami badań do naturopaty lub homeopaty, aby WYLECZYŁ was metodami naturalnymi (to działa, przekonaliśmy się na własnej skórze!). Dobra informacja jest taka, że nadwrażliwość na wykryte pokarmy jest tylko czasowa, aż „naprawimy” jelita.

Kolejna sprawa – metale ciężkie. Prawie każdy człowiek, łącznie z malutkimi dziećmi, jest zbombardowany przez metale ciężkie. Warzywa i owoce, zboża, niby zdrowe, zawierają dużo metali ciężkich! Czy wiecie, że zatrucie metalami ciężkimi zwiększa ryzyko chorób nowotworowych 6-krotnie??! Ostatnie badania szczecińskich lekarzy pokazały, że wśród leczonych na raka, 76 pacjentek, aż 74 było zatruta metalami ciężkimi! Tych, które nie zachorowały, ale stężenie tych metali było u nich zbyt wysokie było 159. Badanych osób, zdrowych i nie zatrutych było tylko 28. Dzieci trute są metalami ciężkimi i innymi od pierwszej doby życia (podawane za pośrednictwem szczepionek). Wiele ludzi, a właściwie ich organizmy, nie są w stanie pozbyć się całkowicie szkodliwych substancji (przypominam znowu o wydalniczej funkcji skóry). Proszę was, zróbcie badanie włosa na zawartość metali ciężkich! Jeżeli poziom toksycznych metali takich jak ołów, kadm, rtęć, aluminium jest zbyt wysoki, pójdźcie do naturopaty/homeopaty, niech naturalnie wesprze wasz organizm w walce z metalami. Czy wiecie, że w Niemczech, można w aptece kupić odtrutki na metale ciężkie czy odtrutki szczepionkowe!!!?? Co za paradoks! Oczywiście takie odtruwanie przeprowadza się pod okiem specjalisty…

I po ostatnie, nie poddawaj się, szukaj i walcz!

Tagged , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *